Istota Dzieła

  • Czym jest to dzieło?

Duchową Wspólnotą osób oddanych Maryi, którzy codziennie modlą się o nawrócenie ludzi. Każdy członek Wspólnoty modli się o zbawienie człowieka wybranego przez Boga. Nie posiada na razie żadnych struktur organizacyjnych. Jednak jej członkowie, jeśli są sobie znani, mogą i nawet powinni spotykać się, aby wspólnie odmówić różaniec, uczestniczyć w Eucharystii, czytać Pismo Święte i je rozważać. O częstotliwości tych spotkań decydują sami członkowie, ale byłoby wskazane, aby odbywały się co najmniej raz w tygodniu.


  • Jak długo się wstawiać do Boga?

„Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób, aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza.” (por. Wj 17,8-16) (por KKK 2574)

Mojżesz nie wypowiada ani jednego słowa. Jedynie swoje ręce wznosi do Boga. Gdy te ręce mdleją, Aaron i Chur podpierają je. I właśnie ty: dla człowieka, którego dał ci Bóg, masz być Mojżeszem, a dla innych członków Wspólnoty: Aaronem i Churem. Modlitwa za członków Wspólnoty jest bardzo ważna. Wiesz przecież z kim podejmujemy walkę modląc się o czyjeś nawrócenie. „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich”. (Ef 6,12) Dlatego musimy wspierać się wzajemną modlitwą. Tobie również będzie dodawała sił świadomość, że inni modlą się za ciebie.


  • Wewnętrzna postawa modlitwy

Modląc się o czyjeś nawrócenie, stale musisz pamiętać, że ty również potrzebujesz nawrócenia. «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten.» (Łk 18,10-14) Nigdy w swoich myślach, czy słowach nie określaj go: „grzesznik”. Nie wiesz dlaczego zagubił się i wcale nie musi być większym grzesznikiem od ciebie. Módl się ze świadomością, że tym nieznanym człowiekiem możesz być ty sam. Nie wiesz przed jakimi próbami staniesz jeszcze w swoim życiu. Nie bądź więc nigdy pewien ani swojej wiary, ani wierności Bogu. Twoja modlitwa będzie aktem miłości miłosiernej, jeśli będziesz żywił głębokie przekonanie, że ty także zostajesz obdarowany (patrz. Encyklika Jana Pawła II – „Dives in Misericordia”). Nie ograniczaj swojej troski o nawrócenie tego nieznanego ci człowieka do odmówienia krótkiej modlitwy. Tego człowieka dał ci sam Bóg, aby modlitwa przyczyniła się do jego zbawienia. Pamięć o nim musi być obecna w każdej twojej modlitwie. Gdy kiedyś spotkasz się z nim w niebie, będzie twoją radością. Na ziemi można być człowiekiem samotnym. W niebie musisz mieć dzieci – te, które zrodzisz do życia wiecznego. Rozważaj często słowa:” Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. (J 3,16-17) Jeśli łaski otrzymanej od Boga nie zatrzymasz dla siebie, ale będzie dzielił się nią z bliźnimi, Bóg będzie łaski pomnażał. Gdy podejmiesz modlitwę, Bóg będzie napełniał twoje serce miłością, nie tylko do tego człowieka, za którego będziesz się modlił, ale do ludzi w ogóle. Może z czasem odkryjesz, że będziesz kochał nawet tych, którzy wyrządzają ci krzywdę.