I przyszedł anioł,
i stanął przy ołtarzu, mając złote naczynie na żar,
i dano mu wiele kadzideł,
aby dał je w ofierze
jako modlitwy wszystkich świętych,
na złoty ołtarz, który jest przed tronem.
I wzniósł się dym kadzideł,
jako modlitwy świętych,
z ręki anioła przed Bogiem.
(Ap 8,3-4)
|
|
Alleluja.
Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
bo łaska Jego trwa na wieki.
Niech mówi dom Izraela:
«Łaska Jego na wieki».
Niech mówi dom Aarona:
«Łaska Jego na wieki».
Niech mówią bojący się Pana:
«Łaska Jego na wieki».
Zawołałem z ucisku do Pana,
Pan mnie wysłuchał i wywiódł na wolność.
Pan jest ze mną, nie lękam się:
cóż mi może zrobić człowiek?
Pan ze mną, mój wspomożyciel,
ja zaś będę mógł patrzeć z góry na mych wrogów.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w człowieku.
Lepiej się uciec do Pana,
niżeli zaufać książętom.
Osaczyły mnie wszystkie narody,
lecz starłem je w imię Pańskie.
<Osaczyły mnie w krąg, tak, osaczyły mnie,
lecz starłem je w imię Pańskie>.
Osaczyły mnie w krąg jak pszczoły,
paliły jak ogień ciernie:
lecz starłem je w imię Pańskie.
Popchnięto mnie, popchnięto, bym upadł,
lecz Pan mi dopomógł.
Pan, moja moc i pieśń,
stał się moim Zbawcą.
Okrzyki radości i wybawienia
w namiotach ludzi sprawiedliwych:
Prawica Pańska moc okazuje,
prawica Pańska wysoko wzniesiona,
prawica Pańska moc okazuje.
Nie umrę, lecz będę żył
i głosił dzieła Pańskie.
Ciężko mnie Pan ukarał,
ale na śmierć mnie nie wydał.
Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości:
chcę wejść i złożyć dzięki Panu.
Oto jest brama Pana,
przez nią wejdą sprawiedliwi.
Dziękować Ci będę, że mnie wysłuchałeś
i stałeś się moim zbawieniem.
Kamień odrzucony przez budujących
stał się kamieniem węgielnym.
Stało się to przez Pana:
cudem jest w oczach naszych.
Oto dzień, który Pan uczynił:
radujmy się zeń i weselmy!
O Panie, wybaw!
O Panie, daj pomyślność!
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie!
Błogosławimy wam z domu Pańskiego.
Pan jest Bogiem:
niech nas oświeci!
Ścieśnijcie szeregi, z gałęziami w rękach,
aż do rogów ołtarza.
Jesteś moim Bogiem, chcę Ci dziękować:
Boże mój, chcę Ciebie wywyższać.
Wysławiajcie Pana, bo dobry;
bo łaska Jego na wieki.[1]
|
Radujcie
się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana
wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już
zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu
w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa
wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.[2]
|
Wysławiajcie Pana, bo dobry,
bo na wieki Jego łaskawość.
Niechaj to mówią odkupieni przez Pana,
ci, których wybawił z rąk przeciwnika
i których zgromadził z obcych krajów,
ze wschodu i zachodu,
z północy i południa.
Błądzili na pustyni, na odludziu:
do miasta zamieszkałego nie znaleźli drogi.
Cierpieli głód i pragnienie,
i ustawało w nich życie.
W swoim ucisku wołali do Pana,
a On ich uwolnił od trwogi.
I powiódł ich prostą drogą,
tak że doszli do miasta zamieszkałego.
Niech dzięki czynią Panu za Jego miłosierdzie,
za Jego cuda dla synów ludzkich,
bo nasycił tego, który jest zgłodniały,
i łaknącego napełnił dobrami.
Siedzieli w ciemnościach i mroku,
uwięzieni nędzą i żelazem,
gdyż bunt podnieśli przeciw słowom Bożym
i pogardzili zamysłem Najwyższego.
Trudami przygiął ich serca:
chwiali się, lecz nikt im nie pomógł.
I w swoim ucisku wołali do Pana,
a On ich uwolnił od trwogi.
I wyprowadził ich z ciemności i mroku,
a ich kajdany pokruszył.
Niech dzięki czynią Panu za Jego łaskawość,
za Jego cuda dla synów ludzkich,
gdyż bramy spiżowe wyłamał
i skruszył żelazne wrzeciądze.
Chorowali na skutek swoich grzesznych czynów [...]
i byli bliscy bram śmierci.
W swoim ucisku wołali do Pana,
a On ich uwolnił od trwogi.
Posłał swe słowo, aby ich uleczyć
i wyrwać z zagłady ich życie.
Niech dzięki czynią Panu za Jego łaskawość,
za Jego cuda dla synów ludzkich!
I niech składają ofiary dziękczynne,
niech głoszą z radością Jego dzieła![3]
|
|
Przeto i ja, usłyszawszy o
waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie
zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. [Proszę w
nich], aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha
mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. [Niech da] wam światłe
oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym
bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego
mocy względem nas wierzących - na podstawie działania Jego potęgi i siły.
Wykazał On je,
|
|
|
gdy wskrzesił Go z martwych
i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich,
ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem,
i ponad wszelkim innym imieniem,
wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym.
I wszystko poddał pod Jego stopy,
a Jego samego ustanowił nade wszystko
Głową dla Kościoła,
który jest Jego Ciałem,
Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami.[4]
|
Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki na cześć Skały naszego zbawienia:
przystąpmy z dziękczynieniem przed Jego oblicze,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni!
Albowiem Pan jest wielkim Bogiem
i wielkim Królem ponad wszystkimi bogami:
głębiny ziemi są w Jego ręku
i szczyty gór należą do Niego.
Morze jest Jego własnością: bo On sam je uczynił,
i stały ląd ukształtowały Jego ręce.
Wejdźcie, uwielbiajmy, padnijmy na twarze
i zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska
i owcami w Jego ręku.[5]

Do góry
|
|
|
|
Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą,
albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi,
nie może miłować Boga, którego nie widzi.
Takie zaś mamy od Niego przykazanie,
aby ten, kto miłuje Boga,
miłował też i brata swego.
Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem,
z Boga się narodził,
i każdy miłujący Tego, który dał życie,
miłuje również tego,
który życie od Niego otrzymał.
[1]


|
„Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
«Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie
nie uczynili».
[2]

|
|
Obojętność wobec ludzkiego cierpienia, ludzkiej
biedy, jakakolwiek by ona nie była, to także nienawiść, o której pisze św. Jan.
Zauważ również, że Jezus o tym, z którym się utożsamia, nie mówi
z jakiego powodu doświadcza braku: pożywienia, zdrowia, wolności, ... .
Dla Jezusa najmniejszy brat to ten, który nie potrafi sam
zaradzić brakowi, którego doświadcza, bez względu na to, co ten brak
spowodowało. Może jego grzech, ale to on odpowie przed Bogiem za swój grzech.
Natomiast uczeń Jezusa Chrystusa nie bawi się w sędziego – wykonuje polecenia
Mistrza.

Umiłowani, miłujmy się wzajemnie,
ponieważ miłość jest z Boga,
a każdy, kto miłuje,
narodził się z Boga i zna Boga.
Kto nie miłuje, nie zna Boga,
bo Bóg jest miłością.
[3]
[Ale] nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!
[4]
Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba,
a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» -
a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała - to na co się to
przyda?
[5]

Tak bowiem jest: kto skąpo sieje, ten skąpo i
zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto
postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się
przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A
Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze
pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki według tego, co jest
napisane:
Rozproszył, dał ubogim,
sprawiedliwość Jego trwa na wieki.
Ten zaś, który daje nasienie siewcy, i
chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej
sprawiedliwości. Wzbogaceni we wszystko, będziecie pełni wszelkiej prostoty,
która składa przez nas dziękczynienie Bogu. Posługiwanie bowiem tej sprawie
społecznej nie tylko uzupełnia to, na co nie stać świętych, lecz obfituje w
liczne dziękczynienia składane Bogu. Ci, którzy oddają się tej posłudze,
wielbią Boga za to, żeście posłuszni w wyznawaniu Ewangelii Chrystusa, a w
prostocie stanowicie jedno z nimi i ze wszystkimi. A w swych modlitwach za was
okazują wam miłość z powodu przebogatej w was łaski Boga. Dzięki Bogu za Jego
dar niewypowiedziany.
[6]


Potem Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum,
bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na
wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie,
Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do
Niego, rzekł do Filipa: «Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?» A mówił to
wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu
Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć
trochę otrzymać». Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do
Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby,
lecz cóż to jest dla tak wielu?» Jezus zatem rzekł: «Każcie ludziom usiąść!» A
w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła
do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał
siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się
nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło».
Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po
spożywających, napełnili dwanaście koszów.
[7]
Chłopiec oddał Jezusowi pięć chlebów i dwie
ryby – wszystko, co miał – Jezus
nakarmił tym pięć tysięcy mężczyzn (Ewangelista nie podaje ile było kobiet i
dzieci), a pozostałymi ułomkami Apostołowie napełnili dwanaście koszów. I
wypełniły się słowa św. Pawła. Jego dar
„zaobfitował w liczne dziękczynienia składane Bogu”.
(por. 2Kor 9,12).


Baczmy więc bracia, abyśmy nie usłyszeli:
|
|
|
«Co mi po mnóstwie waszych ofiar? -
mówi Pan.
Syt jestem całopalenia kozłów
i łoju tłustych cielców.
Krew wołów i baranów,
i kozłów mi obrzydła.
Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną,
kto tego żądał od was,
żebyście wydeptywali me dziedzińce?
Przestańcie składania czczych ofiar!
Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu;
święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań...
Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
Nienawidzę całą duszą
waszych świąt nowiu i obchodów;
stały Mi się ciężarem;
sprzykrzyło Mi się je znosić!
Gdy wyciągniecie ręce,
odwrócę od was me oczy.
Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
Ja nie wysłucham.
Ręce wasze pełne są krwi.
Obmyjcie się, czyści bądźcie!
Usuńcie zło uczynków waszych
sprzed moich oczu!
Przestańcie czynić zło!
Zaprawiajcie się w dobrem!
Troszczcie się o sprawiedliwość,
wspomagajcie uciśnionego,
oddajcie słuszność sierocie,
w obronie wdowy stawajcie!
[8]
Do góry
|
|