
|

Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,
to samych siebie oszukujemy
i nie ma w nas prawdy.
Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
[Bóg] jako wierny i sprawiedliwy
odpuści je nam
i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.
Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy,
czynimy Go kłamcą
i nie ma w nas Jego nauki.
Wszyscy razem zbłądzili, stali się nikczemni:
nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego.
Każde usta muszą zamilknąć
i cały świat musi się uznać winnym wobec Boga.[1]

Powiedział też do
niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę
przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden
faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił:
"Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści,
cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję
dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam". Natomiast celnik stał z daleka i
nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił:
"Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!" Powiadam wam: Ten odszedł
do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem,
kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».
[2]
Uznajmy więc, że:

Panu, Bogu naszemu, [należna
jest] sprawiedliwość, nam zaś zawstydzenie oblicza, ponieważ zgrzeszyliśmy
przed Panem, nie wierzyliśmy Jemu, nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, Boga
naszego, by pójść za przykazaniami Jego, które nam dał. Byliśmy niewierni wobec
Pana, Boga naszego, byliśmy tak niedbali, iż nie słuchaliśmy Jego głosu. Nie byliśmy
posłuszni głosowi Pana, Boga naszego, [przekazanemu] we wszystkich mowach
proroków, posłanych do nas. Każdy chodził według zamysłów swego złego serca, służyliśmy bowiem obcym bogom i czyniliśmy, co jest złe
przed oczami Pana, Boga naszego.
Zgrzeszyliśmy, bezbożnie i
niegodziwie postąpiliśmy, Panie, Boże nasz, przeciw wszystkim sprawiedliwym
rozporządzeniom Twoim. Niech się odwróci od nas zapalczywość Twoja. Wysłuchaj,
Panie, modlitw i próśb naszych, wybaw nas dla siebie samego! Panie, spojrzyj ze
świętego przybytku swego i wspomnij na nas! Nakłoń, Panie, ucha swego i
wysłuchaj! Otwórz, Panie, swe oczy i zobacz, że to nie umarli przebywający w
Szeolu, którym tchnienie ich wnętrza odjęto, oddadzą Ci chwałę i uwielbienie,
lecz dusza zasmucona z powodu wielkości [zła], ten, kto chodzi schylony i
zbolały, oczy niedomagające, dusza przymierająca z głodu, oddadzą Ci chwałę i
sprawiedliwość, Panie! Albowiem nie na sprawiedliwych czynach naszych się
opieramy, gdy prosimy Cię o miłosierdzie nad nami, Panie, Boże nasz!
Panie wszechwładny, Boże
Izraela, dusza w ucisku i duch zgnębiony woła do Ciebie. Wysłuchaj, Panie,
zmiłuj się, ponieważ zgrzeszyliśmy przed Tobą. Ty trwasz na wieki, a my nic nie
znaczymy. Panie wszechwładny, Boże Izraela, wysłuchaj modlitwy umarłych, którzy
grzeszyli wobec Ciebie, którzy nie słuchali głosu Pana, Boga swego. Nie pamiętaj o grzechach naszych, lecz
pomnij obecnie na ramię Twe i imię Twoje. Tak, boś Ty Pan i Bóg nasz, przeto
chwalić Cię będziemy, Panie! Dlatego bowiem dałeś bojaźń Twą sercom naszym,
abyśmy wzywali imienia Twego i żebyśmy Cię chwalili Pana, Boga naszego.
[3]
Dla grzeszników, a nie sprawiedliwych, Bóg stał się Człowiekiem.

Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego
w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i
poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i
grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze
mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz
Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?» On usłyszawszy to,
rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.
Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż
ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników». [4]
Do góry
[1] 1J 1,8-10; Ps 14,3; Rz 3,19b
[2] Łk 18,9-14
[3] por. Ba 1,15.17-19.21-22.2,12-14a.16-19.3,1-5
[4] Mt 9,9-13
|
|

|

|

|

Bóg jest światłością
i nie ma w Nim żadnej ciemności.
Jeśli chodzimy w światłości,
tak jak On sam trwa w świetle,
wtedy jesteśmy we wspólnocie jedni z drugimi,
A krew Jezusa, Jego Syna,
oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.
Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
Bóg jako wierny i sprawiedliwy nam je odpuści
i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.
Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył,
mamy obrońcę wobec Ojca,
Jezusa Chrystusa sprawiedliwego.
On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy,
i nie tylko za nasze,
lecz również za grzechy całego świata. [1]
Wezwanie i prośba pokutnika

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość!
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego!
Uznaję bowiem moją nieprawość,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą,
tak że się okazujesz sprawiedliwy w swym wyroku
i prawym w swoim osądzie.
Oto zrodzony jestem w przewinieniu
i w grzechu poczęła mnie matka.
Oto Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie,
naucz mnie tajników mądrości.
Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty,
obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.
Spraw, bym usłyszał radość i wesele:
niech się radują kości, któreś skruszył!
Odwróć oblicze swe od moich grzechów
i wymaż wszystkie moje przewinienia!
Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego!
Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym!
Chcę nieprawych nauczyć dróg Twoich
i nawrócą się do Ciebie grzesznicy.
Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną,
Boże, mój Zbawco:
niech mój język sławi Twoją sprawiedliwość!
Panie, otwórz moje wargi,
a usta moje będę głosić Twoją chwałę.
Ty się bowiem nie radujesz ofiarą
i nie chcesz całopaleń, choćbym je dawał.
Moją ofiarą, Boże, duch skruszony,
nie gardzisz, Boże, sercem pokornym i skruszonym.
Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci:
odbuduj mury Jeruzalem!
Wtedy będą Ci się podobać prawe ofiary, dary i całopalenia,
wtedy będą składać cielce na Twoim ołtarzu. [2]
Szczęście płynące z odpuszczenia win

Szczęśliwy człowiek, któremu nieprawość została odpuszczona,
a jego grzech zapomniany.
Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,
a w jego duszy nie kryje się podstęp.
Gdy milczałem, wysychały me kości,
wśród codziennych moich jęków.
Bo dniem i nocą ciążyła nade mną Twa ręka,
z sił opadłem jak w czas letniej spiekoty.
Grzech wyznałem Tobie i nie skryłem mej winy.
Rzekłem: «Wyznaję mą nieprawość Panu»,
a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.
Do Ciebie więc modlić się
będzie każdy wierny,
gdy znajdzie się w potrzebie.
Choćby nawet wezbrały wody,
fale go nie dosięgną.
Ty jesteś moją ucieczką, wyrwiesz mnie z ucisku,
i dasz mi radość mego ocalenia.
«Będę cię uczył i wskażę drogę, którą pójdziesz,
mój wzrok będzie czuwał nad tobą.
Ale nie bądź jak muł i koń bez rozumu,
można je okiełznać tylko wędzidłem,
inaczej nie podejdą do ciebie».
Liczne są cierpienia grzesznika,
ufających Panu łaska ogarnia.
Cieszcie się i weselcie w Panu, sprawiedliwi,
radośnie śpiewajcie, wszyscy prawego serca! [3]
Do góry
|
|

|