|
Bóg cię kocha takiego, jakim jesteś – niezależnie od
wszystkich twoich grzechów. Ale jedynym Jego pragnieniem jest przebywanie z tobą
na zawsze. Musisz więc stać się taki jak On. Na nowo urodzić się – z Boga.
Czy własnymi siłami potrafisz to uczynić? – Nie! Ale Jezus Chrystus, „mocą
władzy udzielonej Mu przez” Ojca „nad każdym człowiekiem” [1],
może to sprawić.
Co musisz uczynić ty? – Chcieć!
|
Umiłowani, miłujmy się wzajemnie,
ponieważ miłość jest z Boga,
a każdy, kto miłuje,
narodził się z Boga i zna Boga.
Kto nie miłuje, nie zna Boga,
bo Bóg jest miłością.
Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował,
to i my winniśmy się wzajemnie miłować.
Nikt nigdy Boga nie oglądał.
Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
Bóg trwa w nas
i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.
Poznajemy, że my trwamy w Nim,
a On w nas,
bo udzielił nam ze swego Ducha.
My także widzieliśmy i świadczymy,
że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata.
Jeśli kto wyznaje,
że Jezus jest Synem Bożym,
to Bóg trwa w nim, a on w Bogu.
Myśmy poznali i uwierzyli miłości,
jaką Bóg ma ku nam.
Bóg jest miłością:
kto trwa w miłości, trwa w Bogu,
a Bóg trwa w nim.
Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości,
że mamy pełną ufność na dzień sądu,
ponieważ tak, jak On jest [w niebie],
i my jesteśmy na tym świecie.
W miłości nie ma lęku,
lecz doskonała miłość usuwa lęk,
ponieważ lęk kojarzy się z karą.
Ten zaś, kto się lęka,
nie wydoskonalił się w miłości.
My miłujemy [Boga],
ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował.
Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata
swego nienawidził, jest kłamcą,
albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi,
nie może miłować Boga, którego nie widzi.
Takie zaś mamy od Niego przykazanie,
aby ten, kto miłuje Boga,
miłował też i brata swego.
Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem,
z Boga się narodził,
i każdy miłujący Tego, który dał życie,
miłuje również tego,
który życie od Niego otrzymał.
Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże,
gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania,
albowiem miłość względem Boga
polega na spełnianiu Jego przykazań,
a przykazania Jego nie są ciężkie.
Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat;
tym właśnie zwycięstwem,
które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.
A kto zwycięża świat,
jeśli nie ten, kto wierzy,
że Jezus jest Synem Bożym? [2]
|
  Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w
<waszych> członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i
chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem. Z powodu nich nadchodzi gniew Boży na
synów buntu. I wy niegdyś tak postępowaliście, kiedyście w tym żyli. A teraz i
wy odrzućcie to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę
od ust waszych! Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka
z jego uczynkami, a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu
poznaniu [Boga], według obrazu Tego, który go stworzył. A tu już nie ma Greka
ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika,
wolnego, lecz wszystkim we wszystkich [jest] Chrystus.
Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się
w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni
drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu:
jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która
jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do
którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! Słowo
Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie
i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem
łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem
lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez
Niego.[3]

Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój
smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i
podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto
położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku,
aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed
ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w
niebie. [4]

Do góry
[1] por. J 17,2
[2] 1J 4,7-5,5
[3] Kol 2,6-3,17
[4] Mt 5,13-16
|
|
|

|
|
Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru
Chrystusowego. Dlatego mówi Pismo:
Wstąpiwszy do góry wziął do niewoli jeńców,
rozdał ludziom dary.
Słowo zaś "wstąpił" cóż oznacza, jeśli nie to, że
również zstąpił do niższych części ziemi? Ten, który zstąpił, jest i Tym, który
wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić. I On ustanowił jednych
apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i
nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem
budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i
pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według
Pełni Chrystusa. [Chodzi o to], abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale
i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości
w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy,
by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową - ku Chrystusowi. Z Niego całe Ciało
- zespalane i utrzymywane w łączności dzięki całej więzi umacniającej każdy z
członków stosownie do jego miary - przyczynia sobie wzrostu dla budowania
siebie w miłości.
To zatem mówię i zaklinam [was] w Panu, abyście już nie postępowali
tak, jak postępują poganie, z ich próżnym myśleniem, umysłem pogrążeni w mroku,
obcy dla życia Bożego, na skutek tkwiącej w nich niewiedzy, na skutek
zatwardziałości serca. Oni to doprowadziwszy siebie do nieczułości [sumienia],
oddali się rozpuście, popełniając zachłannie wszelkiego rodzaju grzechy
nieczyste. Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa. Słyszeliście przecież o
Nim i zostaliście pouczeni w Nim - zgodnie z prawdą, jaka jest w Jezusie, że - co
się tyczy poprzedniego sposobu życia - trzeba porzucić dawnego człowieka, który
ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu
i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i
prawdziwej świętości.
Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do
bliźniego, bo jesteście nawzajem dla siebie członkami. Gniewajcie się, a nie
grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! Ani nie dawajcie
miejsca diabłu! Kto dotąd kradł, niech już przestanie kraść, lecz raczej niech
pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu. Niech
nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie
od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego,
którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. Niech zniknie spośród was
wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie - wraz z wszelką złością.
Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i
Bóg nam przebaczył w Chrystusie.
Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i
postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za
nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu. [1]
Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem,
dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: «Rabbi,
wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich
znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim». W odpowiedzi rzekł do
niego Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi
powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego». Nikodem powiedział do Niego:
«Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść
do łona swej matki i narodzić się?» Jezus odpowiedział: «Zaprawdę,
zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może
wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co
się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba
wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz,
lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który
narodził się z Ducha». W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: « Jakżeż
to się może stać?» Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: «Ty jesteś nauczycielem
Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co
wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie
przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż
uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do
nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego.
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by
wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto
w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego
Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego
zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został
potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na
tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli
światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości,
nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków.
Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego
uczynki są dokonane w Bogu». [2]
Czy już wiesz jak to się może stać? Jak możesz powtórnie
narodzić się? – To ON, Jezus Chrystus, przez wcielenie, mękę, ukrzyżowanie
i zmartwychwstanie sprawił, ze stało się to możliwe. Tylko musisz przy Nim trwać!
W upadkach, zwątpieniach, nie akceptacji wszystkiego i wszystkich, może w
cierpieniu, które wydaje ci się, że jest ponad twoje siły – wierząc
tylko, że On z tym wszystkim sobie poradzi. A jeśli zabraknie ci osobistej
wiary, wierz wiarą Kościoła, Maryi, świętych – i trwaj przy Nim! Bo On –
trwa przy tobie przez całe twoje życie.

Pomóż nam, Panie, wiernie iść za Tobą
krzyż swój dźwigając, jak Ty Go dźwigałeś,
aby wypełnić wolę Twego Ojca,
który Cię posłał.
Przemień swą łaską ból raniących cierni
w źródło nadziei i wiary pokornej;
jeśli tak zechcesz, mroki wkrótce miną
i radość wróci.
Pomóż nam widzieć we wschodzącym słońcu
obraz światłości prawdziwej ojczyzny,
którą znajdziemy na odległym brzegu
pełnym pokoju.
Nakarm nas, Panie, Twoim świętym Ciałem,
napój kielichem Twej Krwi życiodajnej,
obdarz siłami, byśmy nie ustali
dążąc Twym śladem.
Boży Baranku, Zbawicielu świata,
Tobie z Twym Ojcem i Duchem Najświętszym
chwała niech będzie, cześć i panowanie teraz i zawsze. Amen. [3]

Skoro zachowałeś nakaz mojej wytrwałości
i Ja cię zachowam od próby,
która ma nadejść na cały obszar zamieszkany,
by wypróbować mieszkańców ziemi.
Przyjdę niebawem:
Trzymaj, co masz,
by nikt twego wieńca nie zabrał!
Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego
i już nie wyjdzie na zewnątrz.
I na nim imię Boga mojego napiszę
i imię miasta Boga mojego,
Nowego Jeruzalem, co z nieba zstępuje od mego Boga,
i moje nowe imię.
Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. [4]
Do góry
|
|
|