ROZWAŻANIE

Sędzia świata, który pewnego dnia powróci by sądzić nas
wszystkich stoi ogołocony, upokorzony i bezbronny wobec ziemskiego sędziego. Piłat
nie jest jakimś nikczemnym potworem. Wie, że skazaniec jest niewinny; szuka
sposobu, aby go uwolnić. Serce ma jednak podzielone. Ostatecznie nad prawem
bierze górę jego zdanie, on sam. Także ludzie, którzy krzykiem domagają się śmierci
Jezusa, nie są nikczemnymi potworami. Wielu z nich, w dniu Pięćdziesiątnicy "
przejmie
się do głębi serca"
(Dz 2, 37), gdy Piotr im powie: "
Jezusa
Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg wam potwierdził... przybiliście rękami
bezbożnych do krzyża i zabiliście"
(Dz 2, 22n). W tej jednak chwili doświadczają
atmosfery tłumu. Krzyczą, ponieważ krzyczą inni i krzyczą tak jak inni. W ten
sposób sprawiedliwość deptana jest przez podłość, małoduszność, obawę przed
dyktatem dominującej mentalności. Delikatny głos sumienia tłumiony jest
krzykiem tłuszczy. Niezdecydowanie i wzgląd na człowieka przyznają siłę złu.
MODLITWA

Panie, zostałeś skazany na śmierć, ponieważ strach przed
wzrokiem innych stłumił głos sumienia. Zawsze tak się dzieje, poprzez całą historię,
że niewinnych się krzywdzi, skazuje, zabija. Ileż razy i my sukces przedkładaliśmy
nad prawdę, własną reputację nad sprawiedliwość. Umocnij w naszym życiu
delikatny głos sumienia, Twój głos. Spójrz na mnie jak spojrzałeś na Piotra po zaparciu się Ciebie. Spraw niech twoje spojrzenie przenika nasze dusze i wskazuje kierunek naszemu życiu.
Tym, którzy w Wielki Piątek krzyczeli przeciw Tobie, w dniu Pięćdziesiątnicy obdarzyłeś poruszeniem serca i nawróceniem. I tak dałeś nadzieję nam wszystkim. Obdarzaj również nas, zawsze na nowo, łaską nawrócenia.
P: Któryś za nas cierpiał rany,
W: Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!